Moje top 5 perfum na jesień tego roku


Baaaardzo długo mnie tu nie było, ale... po prostu korzystałam z życia:-) Lato i słońce zawsze budzą we mnie mega energię i w tym roku zdecydowanie wykorzystywałam ją na co innego niż pisanie. Były to jedne z najfajniejszych wakacji ostatnich lat, po których nawet mi nie szkoda tych +6 kg, które przyplątały się do mnie na rozlicznych wyjazdach, weselach, spotkaniach towarzyskich i podczas leżenia w łóżku z chorobą zakaźną (tak, tak - jeśli masz dziecko w wieku przedszkolnym to się zdarza).

Ale dziś nie o tym, a o moich idealnych zapachach na jesień... i w dodatku takich, którymi nie pachnie co druga osoba na ulicy. Ta jesień będzie zapachowo naprawdę piękna!

Lancome, La Vie Est Belle L’Absolu

To najbardziej komercyjny zapach w tym zestawieniu, choć w wersji L’Absolu spotykany rzadziej niż w wersji klasycznej wody perfumowanej. Co go różni od podstawowego La Vie Est Belle? Irys. Tony irysa, który tę kompozycję zmiażdżył swoją siłą, nadając zapachowi puszystości i szlachetności. Choć irys znajduje również w wersji podstawowej to tam stanowi jedynie tło dla dominującej słodyczy. W wersji L’Absolu to on dominuje. To zdecydowanie mój ulubiony wariant La Vie Est Belle i w tej jesieni będzie u mnie w czołówce.

Narciso Rodriguez, Narciso edp

Kto zna choć trochę dorobek olfaktoryczny Narciso Rodrigueza ten wie, że dom mody słynie z chodzenia pod prąd trendów na rynku i z budowania perfum na bazie piżma. W Narciso jest nie inaczej. To zapach typowo piżmowy, a użyto w nim piżma białego, całkowicie pozbawionego elementów kojarzących się z jego dawną, animalną odsłoną. Kosmetyczny, lekko pudrowy, delikatnie kwiatowy (gardenia) i drzewny w bazie Narciso to idealny zapach na co dzień, do pracy. Mimo świetnej trwałości, jest bliskoskórny i dyskretny, więc nie będzie narzucał się otoczeniu.

Van Cleef & Arpels, Orchidee Vanille

Pochodzący z ekskluzywnej kolekcji Extraordinaire Orchidee Vanille to jeden z najlepszych w mojej opinii zapachów marki w ogóle. Otwiera się lekko cytrusowym, mandarynkowym akcentem, by łagodnie wprowadzić odbiorcę w krainę dyskretnej słodyczy: pylistej, suchej wanilii, czekolady i słodkiej orchidei. To idealny otulacz na jesienną aurę, który będzie towarzyszył cały dzień. Ma bowiem szatańską trwałość przy umiarkowanej, dyskretnej projekcji.

Bottega Veneta edp

Bottega Veneta to oda do skóry w jej zamszowej odmianie. Za łagodność i zamszowość zapachu odpowiada mech dębowy, który doskonale powściągnął aromat skóry, sprawiając, że jest ona delikatniejsza w odbiorze. Do tego paczula w bazie, trochę pieprzności i kropla jaśminowego absolutu i otrzymujemy zapach elegancki, na co dzień, ale z pazurem... i nie dla każdego.

Calvin Klein, Euphoria Liquid Gold

Ta wersja Euphorii stworzona w 2014 roku z przeznaczeniem na rynki Bliskiego Wschodu nigdy nie była popularna w Polsce. Ba, również dostępność w Polsce jest i była niemal żadna. Szkoda to ogromna dla polskiego klienta, bo nie ma okazji przekonać się, jak piękna, inna i głęboka może być popularna Euphoria... A ta jej wersja jest balsamiczna, miodowa, doskonale wykończona drzewem sandałowym. Czasem nosząc ją czuję echa dawnej Euphorii, którą namiętnie nosiłam w latach 2006-2007, kiedy była jeszcze bogata, esencjonalna, diabelsko mocna i seksowna - zupełnie inna od tego, co Klein serwuje klientom teraz pod tą samą nazwą.

Moja jesień będzie zdecydowanie radosna (La Vie Est Belle L’Absolu), charakterna i pazurem (Bottega Veneta), słodka i przytulna (Orchidee Vanille), momentami grzeczna (Narciso), a momentami baaardzo niegrzeczna (Euphoria Liquid Gold). Mam zatem zapach na każdą okazję, na wszystkie nastroje i do każdego zadania specjalnego. A czym będzie pachnieć Wasza jesień?