Tytani trwałości - zapachy na lato



Jakiś czas temu pisałam o tytanach trwałości z półki mainstreamowej. Był to tekst bardzo ogólny - odnoszący się do parametrów zapachów w ogóle, niezależnie od pory roku (—>klik). W komentarzach wypisaliście wtedy mnóstwo swoich typów „długodystansowych trwadzieli”, które platforma disqus wywaliła mi w kosmos... niszcząc przy okazji wiele Waszych cennych wskazówek i komentarzy przy większości moich wpisów na blogu. Wracam zatem do tematu z nadzieją, że znowu wytypujecie swoich faworytów. A ja tym razem odniosę się do trwałości perfum w czasie wysokich temperatur... bo to temat świetny w pełni sezonu.

Umówmy się - lato nie sprzyja perfumom.
Wysokie temperatury i związana z nimi wyższa potliwość skóry bardzo szybko zamieniają zapach we wspomnienie. Dlatego bardzo wiele osób, które znam latem zmienia nawyki perfumowe i zamiast aplikować zapach na ciało - perfumuje ubrania. Znalazłam jednak podczas tego lata (choć może nie w czasie morderczych upałów) zapachy, które naprawdę świetnie zdały egzamin w wysokich temperaturach i o nich dziś słów kilka.

Kategoria: cytrusowe

Moschino Funny! to mój żelazny typ „świeżaka” na lato, co do którego mam pewność, że po godzinie będę go jeszcze czuć. Ba, czuję Funny! bez problemu nawet po 5-6 godzinach. Wymiękły przy nim wszelkie Aqua Allegorie i letnie L’Artisany, a Light Blue D&G nawet nie próbowało stanąć z nim w szranki, bo po godzinie stawało się zupełnie nieobecne.

Kategoria: kwiatowe

O tyle, o ile zapachy cytrusowe słyną ze słabych parametrów - w kategorii kwiatowej więcej zapachów wytrzymuje skoki na słupku termometru. Tu bezkonkurencyjnymi tytanami okazały się Paco Rabbane Lady Million i Chanel Mademoielle edt. Oba zdały egzamin nawet w bardzo wysokich temperaturach i trwały na skórze nawet do 8 godzin.

Kategoria: słodkie

Dla mnie to dość słaba kategoria zapachów na lato i właściwie, poza jednym, w lato ich nie używam... A tym wyróżnionym jest Si od Armaniego. Świetnie nosi mi się go w pochmurne, lecz ciepłe dni przy około 25 stopniach na termometrze. Liść porzeczki w ich składzie obłędnie pachnie latem, a i trwałość nie pozostawia wiele do życzenia - jest całodzienna (zimą tak imponująca nie bywa).

Kategoria: przyprawowe

Wody toaletowe z reguły mają mniejszą trwałość niż perfumowane, ale ja znalazłam dwie, które fantastycznie radzą sobie latem. To Chanel Coco edt i Roma od Laury Biagiotti. Obie czuję bardzo wyraźnie przez conajmniej 7 godzin, moje otoczenie zresztą również (przepraszam Was:)). Posiadana przeze mnie Coco edt jest wersją w starej formule, więc nie wiem czy wersja wyprodukowana po grudniu 2014 też sobie tak dobrze radzi, jak moja staruszka, a co do Romy to zdradzę Wam tajemnicę poliszynela - to zapach, który latem pachnie najpiękniej. Używając go jesienią czy zimą nie ma szans dostrzec jego całego uroku i złożoności.

To moje typy letnich tytanów trwałości, które dobrze się noszą i pasują do temperatur oscylujących w granicach 25-30 stopni. Celowo pominęłam tu tytanów trwałości, jak np. zapachy spod szyldu Toma Forda czy Chloe edp. Moim zdaniem poza wielkim wyjściami lub wieczorami - lato nie jest dla nich.

A jacy są Wasi tytani trwałości na sezon letni?