Figa w wersji unisex - boska na lato!



Latem unisexy pachną znakomicie. To dla nich fajny czas i nawet kobiety, które na co dzień uwielbiają niezwykle kobiece perfumy (vide ja) - nie powinny mieć obaw, by je choćby przetestować.

Najwiecej uniseksów posiadają w ofercie marki niszowe. W mainstreamie godnym uwagi zapachem letnim dla obojga płci jest właściwie tylko CK One Kleina, który osobiście bardzo lubię.

Dziś słów kilka o marce niszowej, która moim zdaniem ma jedne z najfajniejszych zapachów uniseksowych na lato (choć oczywiście nie tylko na lato) - Atelier Cologne... a moim ulubieńcem z ich stajni na okres letni jest Figuier Ardent. Myślę, że jestem dość odosobniona w tej sympatii, bo większość z Was - jeśli mieliście okazję testować tę markę - stawiałaby pewnie na Bergamote Soleil lub Pomelo Paradis jako letnich pewniaków.

Moja sympatia do Figuier Ardent nie jest przypadkowa. Kocham figę w perfumach, a kto odwiedza mojego Instagrama ten wie, że jednym z moich top of the top jest Womanity Muglera, czyli miks figi z kawiorem... i tą figą Atelier Cologne mnie totalnie kupił.

Figuier Ardent to 100% figi w fidze. W wydaniu bardziej bardziej męskim niż kobiecym. Za każdym razem, kiedy go noszę - otoczenie podejrzewa mnie o używanie męskich perfum;) Czy mi to przeszkadza? Nie. Choć zdecydowanie preferuję zapachy, w które wpisane jest 100% kobiecości to Figuier Ardent nosi się w upały cudownie.

Figa jest tu podszyta drzewnym akcentem cedru, a zapach łagodzi lekka kremowość irysa. I mimo, że opis ten mógłby sugerować, że zapach ociera się o banał - dodanie do niego kardamonu i anyżu oraz kwaskowatość bergamotki stanowią ciekawy kontrapunkt dla dojrzałego owocu figi, który czuć cały czas aż do wybrzmienia zapachu na skórze. Koniec jest natomiast ciepły i chyba najbardziej kobiecy ze wszystkich jego faz, bo „kropkę nad i” stanowi tu fasola tonka.

Przez cały jednak czas Figuier Ardent jest kompozycją wybitnie kolońską. Czuć tu lekkość charakterystyczną dla tej koncentracji mimo całkiem dobrych parametrów użytkowych... I choć Figuier Ardent nie jest moim ulubionym zapachem od Atelier Cologne (moim numerem 1 jest zdecydowanie Vanille Insensee) to latem jest nieocenionym skarbem na półce toaletki... A kolor butelki i etykiety to mistrzostwo świata. Dlaczego więcej firm nie wykorzystuje w projektowaniu flakonów granatu i turkusu?

Specyfikacja:

Atelier Cologne, Figuier Ardent
Premiera: 2015
Nuty głowy: bergamotka, anyż, kardamon
Nuty serca: liść figi, figa, czarny pieprz
Nuty bazy: cedr, irys, fasola tonka
Twórca (nos): Ralf Schwieger
Trwałość: 4/6
Projekcja: 4/6