Przejdź do głównej zawartości

W smutnym kolorze blue...

Louise Brooks. Jedna z najsłynniejszch gwiazd kina niemego, która jak szybko zabłysła, tak szybko zgasła. Zagrała w zaledwie 17 filmach, a jej kariera zakończyła się wraz z nastaniem ery kina dźwiękowego. Okazało się bowiem, że jej uroda nie szła w parze z głosem...

Buntownicza, skrzywdzona psychicznie w dzieciństwie słynęła z lesbijskich romansów (w latach 20-tych XIX wieku to był szok!). Nosiła się androgenenicznie - jeszcze przed erą Coco Chanel - udowodniając, że krótkie włosy to nie tylko domena mężczyzn.

Na jej cześć Jean Guichard stworzył w 1987 roku perfumy Lou Lou dla marki Cacharel, czym dał wyraźnie znać o źródle swojej inspiracji. Louise Brooks w kręgach towarzyskich nazywana była po prostu Lulu... I tak, jak smutna była historia jej życia (zwłaszcza z czasów dzieciństwa, kiedy padła ofiarą napaści seksualnej) tak smutny jest zapach Guicharda. Lou Lou jest zdecydowanie melancholijną i pogrążoną w bólu „dziewczyną”.

Flakon w stylu art deco w smutnym kolorze blue kryje mieszankę wszystkiego, co tylko można wykorzystać w perfumiarstwie. Jest kadzidło, żywice, owoce, przyprawy, drzewa i kwiaty. Słowem - „bomba kaloryczna” akordów perfumowych. Z tego połączenia wyszedł zapach bogaty, trudny i nieco dziwny... jednak w swojej dziwności możliwy do zrozumienia.

Postaciami pierwszoplanowymi w kompozycji są kadzidło i tuberoza. Tuberoza, która ma tendencję do tego, by pachnieć nieco gumowo tu w zderzeniu z kadzidłem dała efekt palącego się syntetyku, ale to tylko pierwsze wrażenie, które mija, więc nie warto się zrażać;) Z czasem tuberoza staje się dominująca i upojna, a towarzyszą jej wanilia, irys i heliotrop, które powodują, że w tle można wyczuć delikatną kremowość. W tę kremowość wtapia się też dojrzała śliwka i benzoes, ale mimo wszystko nie deklasują one głównych aktorów - tuberozy i kadzidła, które w Lou Lou trwają aż do samego końca.

Lou Lou to typowy „wintydż” kompletnie nie wpisujący się w obecne trendy. Mimo tego, że jestem jednak zwolenniczką zapachów nowoczesnych ani razu nie przeraził mnie swoją mocą i olschoolową konotacją. Cudownie nosi mi się go w letnie wieczory i zostaję mu wierna od wielu lat... Do tego można go kupić w śmiesznej cenie - do 100 zł za 50 ml. Fani dawnych zapachów z duszą - nie ma się nad czym zastanawiać!

Specyfikacja:

Cacharel, Lou Lou, woda perfumowana
Premiera: 1987
Nuty głowy: mimoza, irys, lilia, śliwka, chiński cynamonowiec, fiołek, liść czarnej porzeczki, jaśmin i anyż
nuty serca: tuberoza, kwiat pomarańczy, korzeń irysa, heliotrop i ylang-ylang
nuty bazy: drzewo sandałowe, piżmo, benzoes, wanilia i kadzidło
Twórca (nos): Jean Guichard
Trwałość: 5/6
Projekcja: 4/6







Popularne posty z tego bloga

Radosna i szykowna wiosna w butelce

Są zapachy dziewczęce i jest Miss Dior Blooming Bouquet. Urok i lekkość podane w szykownej formie, która na głowę bije wszelkie niezobowiązujące, dzienne zapachy skierowane do młodych kobiet. Jest w niej jakiś urok i magia, które odejmują centymetry z bioder i lata z metryki. Z nią nie sposób nie czuć się dobrze. To po prostu jeden z najradośniejszych, a zarazem najszykowniejszych zapachów, jakie znam.Kiedy Francois Demachy bierze się za tworzenie nowego zapachu z góry wiadomo jaki będzie efekt. Ultrakobiecy. To jeden z tych „nosów”, które zawsze stawiają kobietę na piedestale, a zapachy przez niego tworzone są idealnym dopełnieniem jej wizerunku. Nie ważne czy ma lat 15 czy 40, gustuje w słodkościach, kompozycjach kwiatowych czy orientalnych. Ma być 100% kobiecości w kobiecości i w jego wykonaniu zawsze jest.

Nie inaczej jest z Miss Dior Blooming Bouquet. To zapach typowo dzienny, na każdą okazję, a do tego uroczy i kobiecy. W otwarciu króluje piwonia, która razem ze świeżą różą i o…

Zmieniono La Vie Est Belle! O nowej i starej wersji zapachu

La Vie Est Belle. Zapach-tortura dla sporej części społeczeństwa, która była zmuszona z nim podróżować środkami zbiorowej komunikacji i siedzieć w niewielkich pokojach. To taka lalka Chucky, która choć pachnie niewinnie, stała się bohaterem horrorów z duszeniem ludzi, jako motywem przewodnim. Jest jednak dobra wiadomość dla tych, którzy z płonącą w oczach nienawiścią pomstowali na wszechobecność La Vie Est Belle. Otóż, przeszedł on reformulację, wskutek której zabrano mu sporo werwy. Jaka jest różnica między starą a nową edycją La Vie Est Belle? Przeczytajcie!Stare i nowe wersje La Vie Est Belle na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie. Dopiero przyglądając się detalom flakonów można dostrzec jedną istotną różnicę. Stare wersje mają na atomizerze graficzny znak firmy Lancome - różę; nowe napis „La vie est belle”. Kiedy wprowadzono tę zmienę i jednoczenie zmodyfikowano zapach trudno mi powiedzieć, ale najprawdopodobniej był to rok 2016.

Nowa wersja La Vie Est Belle jest bardziej su…

Zapachowi tytani mocy!

Każdy, kto inwestuje w perfumy marek luksusowych, chciałby, żeby ich cena szła z parze z jakością. Chodzi tu głównie o parametry, czyli trwałość i projekcję - wyczuwalność zapachu z odlegości. Jak się okazuje wydanie kilkuset złotych na flakon perfum wcale nie jest gwarancją tego, że będą one spełniały wysokie wymagania użytkowe... Bo są takie zapachy wśród perfum marek luksusowych, które pachną godzinę, i takie, których nikt nie ma szansy od nas poczuć, bo mają bliskoskórną projekcję. Utopienie całkiem sporych pieniędzy w perfumach, które kompletnie nie spełniają stawianych im wymagań jest frustrujące. Na jakie zapachy zatem postawić, żeby nie zawieść się ich parametrami?Jeśli chodzi o kategorie zapachowe najwięcej trwałych perfum jest wśród zapachów z dominującą nutą wanilii. Również perfumy szyprowe - te dawne i klasyczne mają opinię tytanów trwałości, choć dziś mało kto sięga po takie kompozycje, jak Aromatics Elixir Clinique, Knowing od Estee Lauder czy Magie Noire Lancome.

Niez…