Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2018

Zapachowe podsumowanie zimy 2018

Zima, nie tylko kalendarzowa, właśnie się skończyła, a więc przyszedł czas na podsumowanie jakiegoś etapu. Zima w tym roku przyniosła mi nie tylko zawirowania zawodowe, ale przede wszystkim zapachowe. Czas na podsumowanie sezonu zimowego anno domini 2018. W tym roku pozbyłam się z moich półek prawie wszystkich mainstreamowych topowych słodkich zapachów. Niektóre zużyłam, a niektóre odsprzedałam. Zostawiłam tylko parę na wypadek, gdyby mi się odwidziało za jakiś czas... a w sumie każdy z nas jest trochę nieprzewidywalny;)
UlubieńcyTej zimy moim absolutnym numerem 1 stała się Womanity Muglera. Gdyby policzyć wszystkie dni zimy okazałoby się, że połowę z nich spędziłam w towarzystwie Womanity, a drugą połowę tęskniąc za nią. Jednak uważam za zdrowe nie nosić ustawicznie jednego zapachu, żeby nie mieć jego przesytu. Co ciekawe zawsze lubiłam Womanity, ale wiosną, a to właśnie zima jest jej najlepszym czasem, jak okazało się w tym roku. W zimie naprawdę pokazuje całe piękno, fantastycznie s…

Zapachowe koszmary zimy

Nie wszystkie zapachy, które testuję lub posiadłam wskutek dziwnego trafu (wymiany perfumowe na forach tematycznych) są mi bliskie. Choć staram się tu pisać głównie o tych, które w jakiś sposób mnie urzekły - to istnieje spora grupa perfum, których nie lubię. Co ciekawe jest ona bardziej pojemna od tej z szyldem „lubię”. Rzadko jednak zdarza mi się, że czegoś wręcz nie cierpię i nie mogę znieść. Tej zimy dwa zapachy zasłużyły sobie na to miano.
Calvin Klein, CK One Shock for her Chciałam na blogu wprowadzić nową zakładkę pod tytułem „Dobre zapachy do 100 zł” (i pewnie to zrobię), a pierwszym, którego wcześniej zresztą nie znałam - miał być CK One Shock for her. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że dla tego zapachu musiałabym wprowadzić nową kategorię „Fuj!”.

Pierwsze testy. Ok. Nic specjalnego - po prostu fajny, niezobowiązujący i nie narzucający się zapach na dzień. Jednak im dalej w las (drugi, trzeci test), tym bardziej okazywało się, że nie ma w nim nic wartego szersze…

Zmieniono La Vie Est Belle! O nowej i starej wersji zapachu

La Vie Est Belle. Zapach-tortura dla sporej części społeczeństwa, która była zmuszona z nim podróżować środkami zbiorowej komunikacji i siedzieć w niewielkich pokojach. To taka lalka Chucky, która choć pachnie niewinnie, stała się bohaterem horrorów z duszeniem ludzi, jako motywem przewodnim. Jest jednak dobra wiadomość dla tych, którzy z płonącą w oczach nienawiścią pomstowali na wszechobecność La Vie Est Belle. Otóż, przeszedł on reformulację, wskutek której zabrano mu sporo werwy. Jaka jest różnica między starą a nową edycją La Vie Est Belle? Przeczytajcie!Stare i nowe wersje La Vie Est Belle na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie. Dopiero przyglądając się detalom flakonów można dostrzec jedną istotną różnicę. Stare wersje mają na atomizerze graficzny znak firmy Lancome - różę; nowe napis „La vie est belle”. Kiedy wprowadzono tę zmienę i jednoczenie zmodyfikowano zapach trudno mi powiedzieć, ale najprawdopodobniej był to rok 2016.

Nowa wersja La Vie Est Belle jest bardziej su…

Premiery perfum za mało docenione - moje 3 typy

W ostatnich latach odnotowujemy zatrzęsienie premier zapachowych. Każdego roku jest ich tyle, że podejrzewam, że personel w perfumeriach sieciowych często zarywa noce zmieniając dekorację sklepu, a przeciętni użytkownicy perfum dowiadują się tylko o tych, które mają głośne kampanie reklamowe. Wśród takiej masy nowości nie sposób przetestować wszystkich, a jeszcze trudniej wyłowić prawdziwe perełki, które nie będą klonami tego, co od lat jest na topie. Dlatego dziś nietypowo chciałabym przedstawić mój osobisty ranking 3 perfum, które zasługują na większe zainteresowanie niż to, które udało im się zdobyć.
Burberry, My BurberryWśród wszystkich, o których chce napisać jest najstarszy. Miał bowiem premierę w 2014 roku, choć mam wrażenie, że na polskim rynku dopiero całkiem niedawno zaczął zyskiwać popularność.

Według mnie to najlepszy zapach domu mody Burberry zarówno pod względem jakości, jak i samego pomysłu kompozycji, ale trudno się dziwić skoro stworzył go nos uznawany za jednego z gu…