Przejdź do głównej zawartości

Jak prawidłowo przechowywać perfumy?

Perfumy, jak każdy inny kosmetyk mają termin ważności i się psują. Rzadziej oczywiście psują się tym, którzy szybko je zużywają. Są jednak tacy wariaci, jak ja którzy mają więcej niż kilka flakonów, a wtedy o szybkie zużycie dość trudno. Poza tym - umówmy się - czasami zapachy się nudzą i idą w odstawkę na rzecz innych, czekając na lepsze czasy i wielki come back do czołówki ulubionych. Jak zatem ich nie stracić? To proste. Wystarczy przestrzegać paru zasad.

1. Nie należy przechowywać perfum w pomieszczeniach, gdzie panują tropikalne upały. Łazienka, zwłaszcza mała z szatańskim ogrzewaniem albo kuchnia (znam takich, którzy wpadli na pomysł trzymania perfum w kuchni) odpadają.

2. Intensywne oświetlenie także nie jest wskazane, jeśli chcemy dłużej cieszyć się zapachem. Chodzi zarówno o stawianie perfum w świetle słonecznym, jak i na oświetlonych półkach. Jeśli nie wierzycie wystarczy przypomnieć sobie ile razy trafiliście na zepsuty tester w perfumerii? Ja trafiam właściwie za każdym razem na jakiś zepsuty egzemplarz w perfumeriach sieciowych. Ale tam światła rzeczywiście operują, jak lampy podczas przesłuchań szpiegów w filmach sensacyjnych.

3. Różnice temperatur są tak samo zabójcze dla perfum, jak dwa pierwsze czynniki. Sporo osób wpada na pomysł, żeby przedłużyć żywotność perfumom, wstawiając je do lodówki czy chłodziarki (np. do win, którą można ustawić na optymalną dla perfum temperaturę przechowywania). Problem jest tylko w tym, że podczas wyjmowania, by z powrotem ich używać, fundują im szok termiczny. Zwłaszcza, gdy zostają uwolnione z lodówki w upalny dzień albo w środku zimy, gdy ogrzewanie działa pełną parą ustawione na najwyższą kreskę.

4. Zabieranie perfum w częste podróże to też nienajlepszy pomysł, choć wiele z nas uwielbia mieć ze sobą w torebce ulubiony zapach. W ten sposób także narażamy je negatywne działanie różnic temperatur (w zimie, gdy po spacerze na mrozie, wchodzimy do ciepłego pomieszczenia) lub na przegrzanie (podczas upałów). To samo zresztą dotyczy pozostawiania perfum w schowku pasażera w samochodzie (trudno uwierzyć, ale znam takie przypadki).

Jak zatem prawidłowo przechowywać perfumy? Jeśli masz więcej niż jeden flakon, a Twój zbiór zapachów można już nazwać kolekcją przez całkiem spore "k" to pamiętaj żeby:

1. Przechowywać je w pomieszczeniach, w których nie operuje silne ogrzewanie, a temperatury nie ulegają dramatycznym wahaniom. Ja na przykład przechowuję perfumy w sypialni, bo to jedyne pomieszczenie w moim domu, gdzie nigdy nie włączam ogrzewania (Spać w gorącu? Nigdy w życiu!... To chyba się nazywa przedwczesne klimakterium:)).

2. Nie pozostawiaj perfum w miejscach z dostępem do silnego światła - zarówno słonecznego, jak i sztucznego. W mojej sypialni perfumy mają raj, bo znowu - to jedyne miejsce, gdzie rolety w oknach są opuszczone 24/dobę 365 dni w roku, bo nie jest to pokój, w którym przebywam w ciągu dnia, więc o podciągnięciu rolet zapominam od lat.

3. Warto przechowywać perfumy w fabrycznych kartonikach lub w zamkniętych szufladach/szafkach, jeśli wyrzucasz kartonowe pudełka. Dotyczy to zwłaszcza perfum, które długo, czasami nawet latami, odkładamy na lepsze jutro i czekają na swoją kolej. To doskonale zabezpieczenie przed dostępem do światła i wysokich temperatur. Dzięki takiej praktyce perfumy, których rzadko używam przetrwały u mnie po 10 i 12 lat i nadal świetnie pachną, ale znam takich, którzy dzięki takiemu przechowywaniu cieszą się perfumami, które są starsze od nich... i niczego przez te 30 czy 40 lat im nie ubyło.

4. Jeśli chcesz nosić ulubiony zapach ze sobą - zainwestuj w podróżne atomizerki i przepsikuj do nich perfumy. Można je też odciągać bezpośrednio z butelek za pomocą strzykawki i kawałka gumowej rurki. Atomizerki do perfum można kupić bez problemu na aukcjach internetowych - zarówno te najtańsze plastikowe, jak i ozdobne w metalowych etui.

Stosowanie tych kilku zasad w 99% przypadków zapewnia perfumom długowieczność, która może sięgać nawet dekad. Oczywiście pozostaje zawsze 1% zapachów, które niezależnie jak przechowywane i tak się popsują czy wywietrzeją, bo ich jakość jest kiepska, jeśli chodzi o odporność na warunki zewnętrze. Takie zdarzają się nawet wśród topowych i drogich marek.

Popularne posty z tego bloga

Radosna i szykowna wiosna w butelce

Są zapachy dziewczęce i jest Miss Dior Blooming Bouquet. Urok i lekkość podane w szykownej formie, która na głowę bije wszelkie niezobowiązujące, dzienne zapachy skierowane do młodych kobiet. Jest w niej jakiś urok i magia, które odejmują centymetry z bioder i lata z metryki. Z nią nie sposób nie czuć się dobrze. To po prostu jeden z najradośniejszych, a zarazem najszykowniejszych zapachów, jakie znam.Kiedy Francois Demachy bierze się za tworzenie nowego zapachu z góry wiadomo jaki będzie efekt. Ultrakobiecy. To jeden z tych „nosów”, które zawsze stawiają kobietę na piedestale, a zapachy przez niego tworzone są idealnym dopełnieniem jej wizerunku. Nie ważne czy ma lat 15 czy 40, gustuje w słodkościach, kompozycjach kwiatowych czy orientalnych. Ma być 100% kobiecości w kobiecości i w jego wykonaniu zawsze jest.

Nie inaczej jest z Miss Dior Blooming Bouquet. To zapach typowo dzienny, na każdą okazję, a do tego uroczy i kobiecy. W otwarciu króluje piwonia, która razem ze świeżą różą i o…

Zmieniono La Vie Est Belle! O nowej i starej wersji zapachu

La Vie Est Belle. Zapach-tortura dla sporej części społeczeństwa, która była zmuszona z nim podróżować środkami zbiorowej komunikacji i siedzieć w niewielkich pokojach. To taka lalka Chucky, która choć pachnie niewinnie, stała się bohaterem horrorów z duszeniem ludzi, jako motywem przewodnim. Jest jednak dobra wiadomość dla tych, którzy z płonącą w oczach nienawiścią pomstowali na wszechobecność La Vie Est Belle. Otóż, przeszedł on reformulację, wskutek której zabrano mu sporo werwy. Jaka jest różnica między starą a nową edycją La Vie Est Belle? Przeczytajcie!Stare i nowe wersje La Vie Est Belle na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie. Dopiero przyglądając się detalom flakonów można dostrzec jedną istotną różnicę. Stare wersje mają na atomizerze graficzny znak firmy Lancome - różę; nowe napis „La vie est belle”. Kiedy wprowadzono tę zmienę i jednoczenie zmodyfikowano zapach trudno mi powiedzieć, ale najprawdopodobniej był to rok 2016.

Nowa wersja La Vie Est Belle jest bardziej su…

Zapachowi tytani mocy!

Każdy, kto inwestuje w perfumy marek luksusowych, chciałby, żeby ich cena szła z parze z jakością. Chodzi tu głównie o parametry, czyli trwałość i projekcję - wyczuwalność zapachu z odlegości. Jak się okazuje wydanie kilkuset złotych na flakon perfum wcale nie jest gwarancją tego, że będą one spełniały wysokie wymagania użytkowe... Bo są takie zapachy wśród perfum marek luksusowych, które pachną godzinę, i takie, których nikt nie ma szansy od nas poczuć, bo mają bliskoskórną projekcję. Utopienie całkiem sporych pieniędzy w perfumach, które kompletnie nie spełniają stawianych im wymagań jest frustrujące. Na jakie zapachy zatem postawić, żeby nie zawieść się ich parametrami?Jeśli chodzi o kategorie zapachowe najwięcej trwałych perfum jest wśród zapachów z dominującą nutą wanilii. Również perfumy szyprowe - te dawne i klasyczne mają opinię tytanów trwałości, choć dziś mało kto sięga po takie kompozycje, jak Aromatics Elixir Clinique, Knowing od Estee Lauder czy Magie Noire Lancome.

Niez…