Przejdź do głównej zawartości

Alien Essence Absolue - zapach jesieni

Staram się nie rozgraniczać zapachów na pory roku i sama też rzadko stosuję się do dyktatu: świeże na lato, słodkie/ciężkie na zimę. Mimo wszystko trzymam się pewnego kanonu, zwłaszcza latem, ze względu na litość wobec otoczenia, ale po 17:00 we własnym domu wyznaję zasadę "dozwolone jest wszystko, na co mam ochotę". Są jednak zapachy, które stworzono tak adekwatnie do warunków atmosferycznych, że po prostu trudno je nosić w niewłaściwym dla nich czasie. Takim jest dla mnie Alien Essence Absolue. Typowy zapach jesieni.

Z Muglerem mam problem, bo właściwie wszystko, co wyszło spod jego szyldu podoba mi się... na innych. Mimo wielu eksperymentów z tą marką i ogromnego szacunku wobec jej nowatorstwa i oryginalności wszystkie zapachy Muglera wędrowały finalnie z mojej osobistej półki do nowych właścicielek. Zostały mi w efekcie tylko dwa. Jednym z nich jest właśnie Alien Essence Absolue.

Jaśmin mnie uwielbia (ze wzajemnością zresztą) i w każdych perfumach, które tę nutę zawierają staje się na mojej skórze dominantą, nawet jeśli dodano go w ilościach nanośladowych. Z tego względu seria Alien usiłowała popełnić mord na mojej filigranowej osobie, bo 400% jaśminu w jaśminie byłabym w stanie udźwignąć tylko w masce przeciwgazowej. Futurystyczny i zimny muglerowy jaśmin dał mi tak popalić, że przez lata omijałam serię Alien szerokim łukiem, dopóki nie trafiłam na Eau Extraordinaire (świetny letni flanker) i wreszcie Essence Absolue, którego dziś spokojnie mogę nazwać moim ulubionym "Muglerem".

Essence Absolue to połączenie najlepszego, co w serii Alien - bardzo charakterystycznego, zimnego, nieporównywalnego z żadnym innym jaśminu oraz wanilii. Ku radości psychofanów tych dwóch nut zapachowych (vide ja) stworzono z nich u Muglera duet idealny, który choć gra razem, nie zatraca swoich indywidualnych osobowości.

To, co zaskakuje w Alien Essence Absolue to dodanie do jego kompozycji mirry i kadzidła (jaśmin, zwłaszcza muglerowy, i kadzidło? Niezły hardkor), które mimo, że są w nutach bazy - najmocniej dają o sobie znać w otwarciu zapachu. Przez to początek może wydać się "niecodzienny", bo z tego połączenia wyszło coś na kształt dymu z palącej się fabryki syntetyków. Na szczęście po tym aromacie po 10 minutach nie ma śladu. A co pozostaje? Na początku, krystaliczny jaśmin, któremu wanilia skutecznie podcina tendencje do muglerowego chłodu. Po jakichś dwóch godzinach piękna wanilia połączona z ciepłą ambrą i drewnem kaszmirowym, co sprawia, że jadowity Alien zamienia się w idealny jesienny otulacz, który ogrzewa lepiej niż ciepły sweter.

Alien Essence Absolue to zapach zapamiętywalny i pioruńsko trwały. Szczególnie wersja sprzed reformulacji, która ma tendencję do tego, by szybko ciemnieć i przybierać kolor bursztynowy, sygnowana jeszcze przez Thierry Mugler. Wersja nowsza, poreformulacyjna z nieciemniejącym żółtym płynem i po rebrandingu marki (wskutek którego Thierry stał się samym Muglerem, a logo uległo zmianie) już tak trwała nie jest, choć to ciągle piękny zapach.

Komu spodoba się Essence Absolue? Na pewno fanom jaśminu i wanilii, nawet jeśli dotąd serii Alien unikali, jak ja. Śmiem bowiem twierdzić, że wśród Obcych ten, jako jeden z nielicznych - mimo swojego ciężaru gatunkowego - jest po prostu przyjazny... choć jak to z Muglerem bywa do końca łatwo nie jest:)

Specyfikacja:

Thierry Mugler/Mugler, Alien Essence Absolue, woda perfumowana
Premiera: 2012
Nuty głowy: jaśmin
Nuty serca: drzewo kaszmirowe, korzeń irysa
Nuty bazy: wanilia, biała ambra, mirra i kadzidło
Twórca (nos): Pierre Aulas
Trwałość: 6/6 (4/6 wersja po reformulacji)
Projekcja: 5/6 (3/6 wersja po reformulacji)



Popularne posty z tego bloga

Radosna i szykowna wiosna w butelce

Są zapachy dziewczęce i jest Miss Dior Blooming Bouquet. Urok i lekkość podane w szykownej formie, która na głowę bije wszelkie niezobowiązujące, dzienne zapachy skierowane do młodych kobiet. Jest w niej jakiś urok i magia, które odejmują centymetry z bioder i lata z metryki. Z nią nie sposób nie czuć się dobrze. To po prostu jeden z najradośniejszych, a zarazem najszykowniejszych zapachów, jakie znam.Kiedy Francois Demachy bierze się za tworzenie nowego zapachu z góry wiadomo jaki będzie efekt. Ultrakobiecy. To jeden z tych „nosów”, które zawsze stawiają kobietę na piedestale, a zapachy przez niego tworzone są idealnym dopełnieniem jej wizerunku. Nie ważne czy ma lat 15 czy 40, gustuje w słodkościach, kompozycjach kwiatowych czy orientalnych. Ma być 100% kobiecości w kobiecości i w jego wykonaniu zawsze jest.

Nie inaczej jest z Miss Dior Blooming Bouquet. To zapach typowo dzienny, na każdą okazję, a do tego uroczy i kobiecy. W otwarciu króluje piwonia, która razem ze świeżą różą i o…

Zmieniono La Vie Est Belle! O nowej i starej wersji zapachu

La Vie Est Belle. Zapach-tortura dla sporej części społeczeństwa, która była zmuszona z nim podróżować środkami zbiorowej komunikacji i siedzieć w niewielkich pokojach. To taka lalka Chucky, która choć pachnie niewinnie, stała się bohaterem horrorów z duszeniem ludzi, jako motywem przewodnim. Jest jednak dobra wiadomość dla tych, którzy z płonącą w oczach nienawiścią pomstowali na wszechobecność La Vie Est Belle. Otóż, przeszedł on reformulację, wskutek której zabrano mu sporo werwy. Jaka jest różnica między starą a nową edycją La Vie Est Belle? Przeczytajcie!Stare i nowe wersje La Vie Est Belle na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie. Dopiero przyglądając się detalom flakonów można dostrzec jedną istotną różnicę. Stare wersje mają na atomizerze graficzny znak firmy Lancome - różę; nowe napis „La vie est belle”. Kiedy wprowadzono tę zmienę i jednoczenie zmodyfikowano zapach trudno mi powiedzieć, ale najprawdopodobniej był to rok 2016.

Nowa wersja La Vie Est Belle jest bardziej su…

Zapachowi tytani mocy!

Każdy, kto inwestuje w perfumy marek luksusowych, chciałby, żeby ich cena szła z parze z jakością. Chodzi tu głównie o parametry, czyli trwałość i projekcję - wyczuwalność zapachu z odlegości. Jak się okazuje wydanie kilkuset złotych na flakon perfum wcale nie jest gwarancją tego, że będą one spełniały wysokie wymagania użytkowe... Bo są takie zapachy wśród perfum marek luksusowych, które pachną godzinę, i takie, których nikt nie ma szansy od nas poczuć, bo mają bliskoskórną projekcję. Utopienie całkiem sporych pieniędzy w perfumach, które kompletnie nie spełniają stawianych im wymagań jest frustrujące. Na jakie zapachy zatem postawić, żeby nie zawieść się ich parametrami?Jeśli chodzi o kategorie zapachowe najwięcej trwałych perfum jest wśród zapachów z dominującą nutą wanilii. Również perfumy szyprowe - te dawne i klasyczne mają opinię tytanów trwałości, choć dziś mało kto sięga po takie kompozycje, jak Aromatics Elixir Clinique, Knowing od Estee Lauder czy Magie Noire Lancome.

Niez…