Miss Dior Le Parfum - magia w butelce



Dior znajduje się w mojej złotej trójce ulubionych marek perfumeryjnych. Cenię ten dom mody przede wszystkim za kobiecość, która jest składnikiem każdych sygnowanych przez nich perfum. Za styl, niewymuszoną elegancję i doskonałą jakość zapachów.


Głównym perfumiarzem (nosem) marki jest Francois Demachy, odpowiedzialny za większość aktualnej oferty rynkowej Diora. To on jest twórcą tak pamiętnych kompozycji, jak wycofane Midnight Poison, sporej części ekskluzywnej, butikowej oferty domu mody czy ostatniego hitu rynkowego, skierowanego do młodej klienteli - Poison Girl. Jeśli dorzucić do tego jego autorskie flankery Hypnotic Poison i J'adore, całą rodzinę Miss Dior czy skomponowaną dla Givenchy linię Dahlia Divin, Demachy jawi się jako twórca perfum ultrakobiecych przez duże k.

Z Miss Dior Le parfum nie jest inaczej. Jest to zapach wyjątkowo kobiecy, jednak w niebagatelny - daleki od schlebiania masowym gustom - sposób. Co to oznacza? Mówiąc najprościej to krok w bok (a nawet wstecz) od trendów panujących obecnie na rynku zapachów, bo Le Parfum zawiera bardzo wyrazisty akcent balsamiczny, który dziś - w erze wszechobecnych słodkości - niekoniecznie "się sprzedaje"... I tak, jak całą rodzinę Miss Dior mogłabym w ciemno polecić wszystkim kolegom, poszukującym pachnących prezentów na szczególne okazje dla żon, narzeczonych czy dziewczyn tak z tą byłabym wyjątkowo ostrożna. To najbardziej poważna z Panien Diora, najdojrzalsza i o najstarszej duszy.

Balsamiczny charakter Le Parfum bardzo dziwi mnie w kontekście umieszczenia akurat tej kompozycji w serii zapachów lekkich, łatwych, a jednocześnie eleganckich, jaką jest linia Miss Dior. Bo Le Parfum lekkim i łatwym zapachem nie jest, choć eleganckim ponad wszelką wątpliwość.

W kompozycji poza wyraźnym akcentem balsamicznym dominują słodka żywica bursztynowa i wanilia z dodatkiem paczuli. Ta ostatnia jednak, mimo że ma tendencję do tego, żeby pachnieć czasami kamforowo czy wilgotno-piwnicznie - tu, w towarzystwie słodkich nut, została skutecznie wyciszona ze wszelkich niekontrolowanych popisów olfaktorycznych. Do tego w Le Parfum da się wyczuć konfiturową różę i zapach skórki mandarynki, choć zdecydowanie są to tylko aktorzy drugoplanowi, którzy nie mają ambicji grania w kompozycji głównych ról.

W moim osobistym rankingu linii Miss Dior, Le Parfum zdecydowanie znajduje się na podium. Ma charakter i tajemnicę, wodzi (nomen omen) za nos i nie pozwala się tak po prostu nosić... bez uwagi. Do tego ma zdecydowanie najlepsze parametry użytkowe z całej serii - bardzo dobrą trwałość i dobrą projekcję. Zdecydowanie jest moim "must have" do wieczorowego makijażu i szpilek.

Specyfikacja:


Miss Dior Le Parfum, woda perfumowana
Premiera: 2012
Nuty głowy: mandarynka
Nuty serca: róża (turecka i bułgarska)
Nuty bazy: paczula, ambra i wanilia
Twórca: Francois Demachy
Trwałość: 5/6
Projekcja: 4/6